System kontroli wersji dla aktów prawnych

Chciałbym zainicjować wątek na temat digitalizacji aktów prawnych.

Na tą chwilę wygląda to tak, że akty prawne są publikowane w dzienniku ustaw w formacie PDF. Jest to skomplikowane do przeglądania, a już do wyszukiwania i śledzenia historii jakiejś ustawy jest uciążliwe.

W IT dla plików tekstowych problem został już dawno rozwiązany przez systemy kontroli wersji. Z grubsza, jesteśmy w stanie trzymać historię zmian danego pliku i na żądanie wyświetlić jego historię, różnice oraz kiedy ostatnio została zmieniana dana linijka.

Moja propozycja to po pierwsze stworzenie jakiegoś tekstowego standardu trzymania takich aktów prawnych (może format orgmode by był wystarczający?) a następnie zrobienie automatu, który ściągałby ustawy z dziennika ustaw, zamieniał to na „nasz” format tekstowy i wrzucał do historii.

Podobny system mógłby również działać np. dla ksiąg wieczystych.

Jeśli ktoś zna jakieś linki do zagranicznych projektów tego rodzaju, to proszę o podzielenie się.

Ja znalazłem tylko BAILII z UK. Być może Estonia ma jakieś rozwiązania.

hej,

Ciekawy pomysł, kto byłby odbiorcą takiego oprogramowania ? i jakie korzyści płyną dla użytkownika który ma mozliwość sprawnego przeglądania historii zmian? (oprócz sprawnego przeglądania zmian). W jakich przypadkach użytkownik korzystałby z takiego oprogramowania ?

Podejrzewam że prawnicy mają swoje oprogramowanie, ja bym raczej celował w „zwykłych ludzi”.
Taki tekstowy format to tylko pierwszy etap, potem możnaby dodawać referencje pomiędzy aktami prawnymi (tzn. jeśli jeden odnosi się do drugiego to z takim tekstowym systemem możemy jednoznacznie wskazać punkt, do którego się odnosi z daną wersją).
Można tworzyć „branche”, tzn. odgałęzienia od głównego aktu, które mogłyby służyć do przejrzystego wprowadzania poprawek.
Podobnie, do każdej linii można dopinać metadane: czy to komentarz, czy to kto akurat za tymi poprawkami głosował.
Możliwości jest wiele. Na pewno taki format tekstowy daje ich więcej niż pliki PDF wrzucane na Dziennik Ustaw.
Rządowe systemy są toporne. W dodatku zamiłowanie administracji publicznej do komercyjnych pakietów jest przerażające, gdy otwarte rozwiązania leżą na ulicy i są wcale nie gorsze.

Tak, mają Lex i Legalis. Nadal mam wątpliwości co do ilości osób które będą z tego korzystać jak i potrzeb które zaspokoimy naszym oprogramowaniem, no bo prawnik korzysta bo musi znać historie zmian w prawie a zwykły człowiek korzysta w przypadku gdy ?

Zwykły człowiek nie korzysta. Natomiast jest to narzędzie analityczne służące do patrzenia władzy i urzędnikom na ręce. Jeżeli możemy w łatwy sposób sprawdzić, ile razy i jak dana ustawa, czy rozporządzenie było modyfikowane, możemy ocenić w jakim kierunku idą te zmiany, ocenić stabilność prawa, ocenić jakość prawa, ocenić jakość danej władzy ustawodawczej, stworzyć swoisty ranking aktów prawnych pod względem niezmienności, może rozpoznać i przewidzieć trendy, dostrzec zależności i tak dalej. Trudno oszacować, ile dokładnie osób może z tego skorzystać w celu prowadzenia takich analiz, ale z efektów takiej analizy, gdy będzie łatwo dostępna może korzystać mnóstwo osób: organizacji społecznych i politycznych, dziennikarzy, naukowców, lobbystów, przedstawicieli wielu gałęzi biznesu.

Pytanie czy mając jedynie historie zmian aktów prawnych można przewidzieć działania lobbystów, jeśli tak, dobrze gdyby takie narzędzie powstało. Popytam tu i tam. Ciekawe czy ktoś przewidywał że powstanie RODO które przecież zatrzymuje rozwój branży IT. Obecnie mamy styczność z europejskim “zielonym ładem” co też będzie miało wpływ na faworyzowanie pewnych gałęzi gospodarki a co za tym idzie zmiany legislacyjne.

Przy dzisiejszym rozpasaniu przepisów takie narzędzie ułatwiłoby posługiwanie się nim zwykłym ludziom. Niedawno dowiedziałem się np., że „Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej” w art 3 pkt 6 zabrania stosowania przymusu bezpośredniego, gdy chodzi o ustawę o ochronie chorób zakaźnych, co jest dość ważnym punktem w dzisiejszych czasach.
Przy takim UI możnaby też np w takiej u.z.z. dawać „linki zwrotne” czyli które inne akty prawne tu linkują.
Możliwości jest wiele. Klarowny tryb tekstowy + wersjonowanie + odpowiedni kod dają dużą moc analityczną.

Zresztą, w kontekście ostatnich zmian do ustawy o chorobach zakaźnych, taki przeciętny obywatel mógłby sobie we wszystkich aktach prawnych łatwo wyszukać słów “kaftan bezpieczeństwa” i porównać adekwatność nowych ustaleń :slight_smile:

Hej,

Czym miałoby się różnić nasze narzędzie od http://bibliotekakirp.pl/items/tags?sort_field=name (tutaj chyba akty samorządowe) i https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/home.xsp (tutaj z tego co rozumiem narzedzie dostarczane przez sejm) ?

Tym, że dane są w plikach tekstowych (a nie w PDF), przez co łatwo się je wersjonuje i przeszukuje. Do PDF nie da się podać odnośnika do 3 linijki na 4 stronie, a do pliku tekstowego w repozytorium jak najbardziej, przykład podawałem wyżej. Dla PDF też trudno zrobić różnice (link również wyżej).

ciekawy pomysł, może warto jeszcze zastanowić się nad sposobem sprawdzania ustaw przed ich wejściem w życie (chyba że o to tu chodzi), może także nad sposobem informowania społeczeństwa o terminie i o możliwościach obserwowania (i komentowania) obrad sejmu i senatu w trakcie istotnych przemówień i głosowań (czy jakieś są nieistotne?) dla wywierania presji na posłach i dla skrócenia przepływu informacji tak, by były jak najmniej zniekształcone przez media a w końcu może także warto pomyśleć nad koniecznością zmiany konstytucji oraz przy okazji nad koniecznością zmiany sposobu wybierania władzy (może, również przy okazji, stworzenie jakiegoś typu szkoły (szkół, kierunków studiów, może oddolnie - czy tym ma być forum romanum?) dla przyszłych polityków, takiej w której musieliby uczyć się dłużej niż prawnicy i lekarze). Wydaje się, że obecnie konstytucja RP (mimo pięknej preambuły i innych walorów) jest aktem zupełnie pozbawionym mocy. Właściwie wszystkie wolności, prawa i obowiązki można zmienić (ograniczyć lub zwiększyć) osobnymi ustawami, co czyniło z niej teoretycznie już w 1997 roku to, czym teraz jest w praktyce. Prawdopodobnie uznacie Państwo, że piszę zbyt ogólnie. Zdaję sobie z tego sprawę, ale jeśli uznacie, że zmiana Konstytucji jest potrzebna i możliwa, to może właśnie jakoś zacząć od tego, co proponuje seeg, potem przeanalizować dokładnie Konstytucję RP, korzystać z tego, co gwarantuje i ulepszyć, zmienić to, co czyni ją nieaktualną. Z tego, co wiem, to zwykła rzecz, że co jakiś czas trzeba zmienić konstytucę (na lepszą). Piszę jako laik, który prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo to wszystko trudne w realizacji. Piszę jednak, żeby ożywić dyskusję.
pozdrawiam
00000

Hej,

Ustaliliśmy że specjaliści (prawnicy) mają swoje oprogramowanie(Lex, Legalis), nie zrobimy niczego lepszego ponad to.

Tutaj trzeba wziąć pod uwagę ile parlament produkuje aktów prawnych, słowem masę. Ile osób w kraju zajmuje się takimi rzeczami amatorsko ? Mam wątpliwości czy można takie rzeczy robić amatorsko czy trzeba mieć wysokie kompetencje.

Tutaj też mam duże wątpliwości ponieważ to sugeruje że można przewidywać na podstawie aktu prawnego jakie nowelizacje wystąpią w przyszłości. Jak dla mnie nowelizacje to wynik szeregu czynników takich jak: lobbing korporacyjny, sytuacja wewnętrzną, prośby sojuszników.

Ok chyba rozumiem, ale czego obywatel dowie się z tego narzędzia ? jak dla mnie tego że jest oszukiwany, wydaje mi się że jest to w tym momencie wiedza powszechna.
Kwestia ważna, tutaj nie ma modelu biznesowego. Jeśli to nie ma w perspektywie zarabiać to nikt nie będzie tym administrował na dłuższą metę. Mam poważne wątpliwości co do sprawczości, którą wygenerowałby projekt optymalizacji przeglądania aktów prawnych, bo projekt na ten moment zakłada że obywatele oburzą się niską jakością aktów prawnych i to będzie przyczyną dla której podejmą jakieś aktywności.

OK, ja tylko wysunąłem taką propozycję. Po prostu wg mnie to jest bardziej „prawdziwa” wersja cyfrowa aktów prawnych. Podatna łatwiej do obróbki, analiz itp. Mnie osobiście nie przekonują argumenty że prawnicy coś tam mają, bo mimo wszystko nadal funkcjonujemy w systemie „analogowym” („poprawia się art 3 ust 4” itp itd).

Nie myślałem o modelu biznesowym, raczej pro publico bono. Zresztą pierwszym etapem byłoby opracowanie tekstowego formatu takich aktów prawnych, bez tego wersjonowanie będzie chaotyczne.